dokumentacja
Trzy listy, które poprawiają tekst same, zanim trafi do okna. Wszystkie trzy są nieobowiązkowe i program dobrze działa bez nich.
Skąd biorą się kropki i wielkie litery: z samego modelu (szybko i zwykle wystarczy), z modelu redagującego (staranniej, o kilka sekund wolniej) albo znikąd — ciąg słów bez znaków, czego chce pole wyszukiwania.
Słowa, których model zwykle nie zna: nazwiska, nazwy firm, terminy branżowe. To nie rozkaz, lecz podpowiedź: słysząc coś podobnego, model skłoni się ku twojej pisowni. Czytają go modele Whisper; GigaAM i inne wąskie modele — nie.
Ta sama myśl, ale jako gwarancja, nie podpowiedź: co po lewej, stanie się tym, co po prawej. Każda ma trzy przełączniki — tylko całe słowa, rozróżnianie wielkości liter i język, do którego jest przypięta.
Zdania, które działają, zamiast trafiać do tekstu: nowa linia, nowy akapit, anuluj albo własne, wstawiające podpis czy standardową odpowiedź. Liczą się tylko wypowiedziane w całości i osobno.